Jaka recepta na depopulację i wyludnianie miast?
- Bez atrakcyjnej oferty edukacyjnej i poprawy jakości życia w miastach aglomeracji trudno będzie powstrzymać młodych ludzi od migracji – oceniono podczas kolejnej odsłony konferencji „Suwerenność zaczyna się na Śląsku” tym razem poświęconej tematowi demografii, która odbyła się na terenie spinPLACE Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
W organizację konferencji włączyły się m.in. Stowarzyszenie Biznes – Nauka – Samorząd „Pro Silesia”, Województwo Śląskie i Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.
- Dziś szukamy recepty na postępująca depopulację, co wymaga niejako projektowania otaczającej nas rzeczywistości od nowa. Skoro spada liczba urodzeń, stajemy przed koniecznością stworzenia rozwiązań, które zatrzymają proces wyludniania. Oferta edukacyjna to krok pierwszy. Kolejny to atrakcyjne miejsca pracy i dobra jakość życia, która sprawi, że młodzi ludzie będą tu chcieli zostać lub przyjechać z innych województw – akcentował marszałek Wojciech Saługa.
Od momentu powołania do życia Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w 2017 roku, liczba jej mieszkańców spadła o blisko 200 tysięcy. Obecnie liczy 2,1 miliona.
- Wygląda to tak, jakby nagle zniknęło nam średniej wielkości miasto. A to finalnie przekłada się na szereg czynników włącznie z ekonomicznymi – wskazał przewodniczący GZM, Kazimierz Karolczak.
Śląskie od lat notuje jedne z największych spadków liczby ludności w kraju. Wynika to jednocześnie z czynników demograficznych, społecznych i ekonomicznych. GUS podkreśla, że kluczowe znaczenie mają ujemny przyrost naturalny, migracje do stref podmiejskich oraz emigracja zagraniczna. Proces wyludniania nie jest zjawiskiem nagłym, lecz efektem trendów, które narastały w ciągu ostatnich dekad. GUS w swoich opracowaniach wskazuje kilka najważniejszych mechanizmów. GUS jako przyczyny wyludniania się akurat naszego wskazuje nie tylko ujemny przyrost naturalny (liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń), ale teź mobilność zawodową, gdzie część mieszkańców wyjeżdża do innych regionów lub za granicę w poszukiwaniu stabilniejszej pracy.
Biorący udział w konferencji i panelu dyskusyjnym, znany ekonomista profesor Witold Orłowski dość krytycznie odniósł się do dotychczasowych rezultatów funkcjonowania Metropolii akcentując, że jak do tej pory nie wykorzystuje ona w pełni swojej szansy.
- Ma ogromny potencjał, ale niewiele z tego wynika. Warto wzorować się na Londynie, który przecież w praktyce jest złożony z 32 mniejszych miast. Metropolia żeby zyskiwać na efektywności musi żyć w oparciu o pełną synergię. Śląskie ma kilka czynników do poprawy. Przede wszystkim musi wzmocnić atrakcyjność edukacyjną, promować uczelnie wyższe i jednocześnie swój wizerunek jako miejsca przyjaznego, do tego, naprawić jakość życia. Powinno być też więcej inwestycji w tzw. nowej gospodarce – mówił profesor Witold Orłowski.
W jego ocenie, Śląsk i Małopolska na początku lat 90 ubiegłego wieku, gdy po przemianie ustrojowej rozpoczynał się proces transformacji gospodarczej, mogły zabiegać o budowę wspólnego lotniska.
- Każdy z tych regionów ma swój port lotniczy. Ale gdyby w oparciu o synergię wtedy razem chciały wybudować jedno lotnisko, dysponowałyby dziś największym portem lotniczym w Polsce – akcentował prof. Orłowski dodając, że właśnie tak wyobrażałby sobie efektywną współpracę na poziomie regionów wzorowaną na dużych zachodnich ośrodkach.
Uczestnicy paneli dyskusyjnych wskazywali, że nie depopulacja jest tak naprawdę największym problemem demografii.
- Jeśli nawet teraz wzrosłaby dzietność, to jej efekt odczujemy dopiero za 20-30 lat. Oczywiście, jeśli dzieci, które tutaj przyszłyby na świat, miały plan, aby tu zostać. Musimy zacząć projektować rynek pracy na przyszłość. Receptą jest zatem edukacja. Dobre uczelnie kuszące absolwentów szkół średnich z innych regionów, podniesienie jakości życia poprzez atrakcyjne miejsca pracy. Tak, by po zakończeniu edukacji absolwent studiów wyższych wchodził tu na rynek pracy – podkreśliła dr Anita Abramowska-Kmon, dyrektorka Departamentu Badań Demograficznych GUS.
- Ludziom w danym regionie musi po prostu dobrze w nim się mieszkać. Jakość życia to wspólny mianownik. Właśnie na tej jakości zyskuje od pewnego czasu Rzeszów, który młodzi ludzie chętnie wybierają – dodała dr Agnieszka Chłoń-Domińczak reprezentują Szkołę Główną Handlową w Warszawie.
W ocenie dr Roberta Matyi z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, trzeba się zastanowić, kto jest tak naprawdę interesariuszem funkcjonowania GZM.
- Interesariuszem jest państwo polskie, któremu powinno zależeć na rozwoju Metropolii. Państwo powinno mieć tu jakąś konkretną ofertę – wskazał.
Podczas debaty podkreślono, że na tle GZM wyróżniają się Katowice, które rozwojem wyraźnie przewyższają pozostałe miasta aglomeracji.
- Stolica województwa radzi sobie znacznie lepiej niż cały obszar skupiony wokół niej. Gdyby pozostałe ośrodki zaczęły do niej równać, byłby to duży krok do przodu – ocenił prof. Witold Orłowski.
