Raport z gospodarczego serca
Raport o Śląsku, wyjątkowym i ciekawym regionie, ma nietypową strukturę; łączy indywidualne opinie i dialog z próbą obiektywizacji i syntezy.
Publikacja przynosi przede wszystkim obfity materiał zaczerpnięty bezpośrednio z rozmów o perspektywach i kierunkach rozwoju regionu znaczącego w polskiej i europejskiej gospodarce. To wybrane fragmenty wywiadów przeprowadzonych w ostatnich tygodniach przez dziennikarki i dziennikarzy portali PTWP z politykami, ludźmi nauki, animatorami otoczenia gospodarczego, a przede wszystkim przedstawicielami dużego biznesu – liderami firm różnych branż działającymi na Śląsku i z regionem wiążącymi swoją przyszłość. Pełne wersje rozmów dostępne są w serwisie WNP Economic Trends.
Druga część jest ujętą w rozdziały syntezą wskazująca na najciekawsze pojawiające się w rozmowach tezy, wnioski, rekomendacje wraz z ich szerszym kontekstem.
Transformacja energetyczna, zmiany w przemyśle, wyzwania demografii, technologiczna rewolucja oraz globalna konkurencja każą szukać odpowiedzi na pytanie, jak wykorzystać potencjał regionu. Czy i jak przemysłowe DNA determinuje przyszłość? Jakie rozwojowe priorytety, wyzwania i bariery widzą nasi - tak różnie usytuowani w gospodarczym krajobrazie - rozmówcy?
Raport, jak podkreśla redaktor naczelna portalu WNP Aleksandra Helbin, jest zaproszeniem do debaty, niczego nie przesądza i nie narzuca. To merytorycznie wartościowy, różnorodny i reprezentatywny punkt wyjścia rozmowy o drodze, jaką wybiera region w niełatwym otoczeniu i w czasie, kiedy ważą się jego losy na następne dziesięciolecia.
- Nie patrzymy na Śląsk z dystansu. To region, który na co dzień opisujemy i w którym rozmawiamy z ludźmi odpowiedzialnymi za jego gospodarkę, inwestycje i rozwój. Tym razem chcieliśmy sprawdzić, jak Śląsk może przejść przez przebudowę swojego modelu gospodarczego, nie tracąc tego, co przez dekady było jego siłą – pisze redaktor WNP Aleksandra Helbin.
- Przemysł powinien pozostać gospodarczym rdzeniem Śląska, ale musi być to przemysł nowej generacji: niskoemisyjny, zautomatyzowany, cyfrowy i efektywnie wykorzystujący surowce. To mantra powtarzana przez naszych rozmówców nie omal chóralnie. A szczegóły? Advanced manufacturing, robotyka i automatyzacja, produkcja dla energetyki, transportu i elektromobilności, ale także IT wspierające przemysł ze szczególnym uwzględnieniem AI i cyberbezpieczeństwa systemów przemysłowych. Część nowych specjalizacji gospodarczych regionu już istnieje (o tym i o perspektywach w tej mierze piszemy szerzej w rozdziale III), ale nie zawsze są one dobrze widoczne. Przykład? Wokół Bielska-Białej działają firmy, które potrafią dostarczać rozwiązania dla największych producentów lotniczych i zbrojeniowych na świecie, ale – z różnych powodów – nie przebijają się do publicznej dyskusji. Śląsk powinien i ma szanse być europejskim centrum zaawansowanego, nisko emisyjnego przemysłu, nowej energetyki i odzysku surowców krytycznych. Regionem, który nie odrzucił swego przemysłowego dziedzictwa, lecz wykorzystał je do stworzenia gospodarki nowej generacji. To w ujęciu naszych rozmówców nie marzenie, lecz zadanie, wyzwanie i postulat. Zmiany na przemysłowej mapie Śląska są – wynika z powyższego przeglądu – nie uchronne, już się dokonują. Racjonalne są wszelkie – najlepiej skoordynowane – działania przyspieszające wykorzysta nie w produkcji najnowszych cyfrowych technologii i dalszy rozwój automatyzacji i robotyzacji – czytamy w raporcie.
Doświadczenia z „dyktatem węgla” na Śląsku są trudne, więc zadbać trzeba, by za kilkanaście lat – być może z negatywnym skutkiem – region nie był uzależniony od nawet innowacyjnej, ale zdecydowanie dominującej specjalności gospodarczej – uważają nasi „respondenci”. To wręcz warunek antykryzysowego bezpieczeństwa. Słowem: transformacja musi być zdywersyfikowana; niech region stworzy warunki do rozwoju różnych branż, zamiast administracyjnie wybierać jednego zwycięzcę. Dość częste jest przekonanie, że Śląsk powinien budować przewagę właśnie na różnorodności: przemyśle, medycynie, kulturze, nauce, technologiach, energetyce i doświadczeniu pracy z maszynami. Wiele głosów wskazuje, że pytanie „przemysł czy technologie” – prócz tego, że metodologicznie ryzykowne – jest także z gruntu fałszywe, istnieje tu bowiem szerokie pole na integrację i rozwój z sukcesem. Chyba najczęściej nasi eksperci wskazują na przyszłą rolę w rozwoju śląskiego regionu sztucznej inteligencji, która wiąże się też m.in. z robotami, wydajnością pracy, a finalnie prowadzi do niższych kosztów produkcji. AI nie jest też wyłącznie dziełem informatyków. Co ważne: potrzebni są matematycy, językoznawcy, psychologowie, behawioryści, inżynierowie, specjaliści od robotyki – i to też mocno trzeba mieć na uwadze. Trudno zatem AI traktować – zwłaszcza funkcjonalnie – jako odrębny sektor. Naj większą wartość dla Śląska stworzy wtedy, gdy będzie pożytkowana w produkcji, energetyce, logistyce, medycynie i zarządzaniu infrastrukturą. Na pewno warto maksymalnie stawiać tu na lokalne rozwiązania z gatunku AI, ale i uświadomić sobie, że autarkia w polskiej skali nie jest tu możliwa, a w wyścigu AI przegraliśmy już z rynkiem europejskim i światowym. Tym bardziej warto z rozwagą kupować zagraniczne technologie i mądrze łączyć je z polskimi pomysłami. Notabene nasi rozmówcy widzą problem przez pryzmat przedsiębiorstw: w przypadku firm technologicznych w dziedzinie IT czy cyberbezpieczeństwa zdecydowanie trzeba stawiać na podmioty lokalne, ale nie wylewać dziecka z kąpielą. Pamiętać, że międzynarodowe podmioty mają lub mogą mieć na Śląsku zarządy co najmniej spółek córek, ludzi, kompetencje i czuć odpowiedzialność za rozwój. I współpracują globalnie, ale decyzje podejmują lokalnie. Na osnowie takich firm łatwiej budować trwałą specjalizację regionu – zauważają autorzy raportu.
Dziennikarze WNP sporo miejsca w przygotowanym dokumencie poświęcili edukacji.
- Trudno mówić, że współpraca biznesu i uczelni – mimo symptomów poprawy – w kwestii kształcenia kadr dla gospodarki (a już zwłaszcza w jej nowoczesnym wy daniu) jest sprawna. System edukacji – nasi eksperci podkreślają: nie tylko na Śląsku – nie jest już adekwatny do środowiska, w którym żyjemy; pozostaje zbyt teoretyczny (choć trudno tę podstawę lekceważyć), za mało zaś praktyczny. Nie bez kozery zatem śląski biznes postu luje większą powszechność studiów dualnych, spajających edukację ze zdobywaniem wiedzy praktycznej. Wyjściem jest tu także łączenie pracy w firmach ze studiami stacjonarnymi – w takim wymiarze, że uczelniane zajęcia mają jednak zdecydowany priorytet. Nieźle też sprawdzają się doświadczenia z osobami, które podczas studiów działały w kołach naukowych – realizują projekty interdyscyplinarne i uczą się współpracy, podziału ról i działania w warunkach zbliżonych do tych, które później spotkają w organizacji. Pożyteczny jest również rozwój kształcenia modułowego, mikropoświadczeń – microcredentials (to cyfrowe certyfikaty, potwierdzające konkretne umiejętności, zyskiwane po krótkiej nauce – przyp. red.), systemów uczenia się przez całe życie, no i programów studiów współtworzonych przez przedsiębiorstwa. Inną propozycją pozostaje możliwość zamiany części zajęć na komercyjne projekty, realizowane przez większe grupy studentów. Schemat: firmy owe projekty zgłasza ją, komisja je wybiera, a studenci pracują nad realnymi zadaniami „kosztem” części tradycyjnych zajęć. Taki system realnie bu duje współpracę uczelni z biznesem. Dobrym przykładem współdziałania na linii firma-szkoła wyższa jest m.in. współpraca Elemental Strategic Metals z Politechniką Częstochowską, obejmują ca badania, praktyki i staże. Biznes już od kilku lat ma pewien wpływ na to, jak wyglądają programy nauczania. Pojawiają się rady społeczne, przedstawi ciele przedsiębiorców, konwenty… Rzeczywistość powoli zmienia się tu w dobrą stronę – i śląscy menedżerowie biznesu z aprobatą to dostrzegają. Eksperci zauważają też niełatwy do rozwiązania obyczajowo-metodologiczny problem kardynalnej raczej natury. W świecie z gigantycznymi zasobami wiedzy dostępnymi przez internet i narzędziami opartymi na AI trzeba się zastanowić nad sensem studiowania w tradycyjnym modelu, oceną prac dyplomowych i nad tym, jak uczyć krytycznego myślenia – czytamy.
Autorzy w raporcie kreują także wizję przyszłości przenosząc czytelnika do realiów Śląska w 2046 roku.
Za 20 lat śląska gospodarka nowej generacji oparta będzie na technologii, infrastrukturze cyfrowej, nauce, automatyzacji, robotyce oraz efektywnym wykorzystaniu energii i danych. Bo przecież – niezależnie, czy mówimy o medycynie, cyberbezpieczeństwie, produkcji, energetyce czy logistyce – proste modele biznesowe będą w Europie coraz mniej konkurencyjne… Powinny zatem krok po kroku powstawać parki technologiczne, centra kompetencji, laboratoria, centra badawczo-rozwojowe i miejsca, w których nauka spotyka się z biznesem, a infrastruktura cyfrowa wspiera przemysł, energetykę, bezpieczeństwo, obronność i rozwój nowych technologii. Głos, by budować przyszłość regionu w długiej perspektywie i przede wszystkim na przemyśle stalowym czy górnictwie – podobnie jak postulat porzucenia polityki Zielonego Ładu (jako restrykcyjnej i niszczącej konkurencyjność europejskich firm) – jest tu zupełnie odosobniony. Górny Śląsk za dwie dekady ma zbierać owoce tego, że nauczył się zarabiać na energii, którą latami już wytwarzał, lecz marnował. Mocno zmodernizowany przemysł ciężki nie zniknie – warto to wykorzystać także na mniej oczywistym polu: nowymi źródłami energii dla miast mogą stać się hutnictwo i chemia. W tym ujęciu region może nie stanie się co do joty „zielonym Śląskiem”, lecz na pewno bardziej inteligentnym energetycznie, zasilanym m.in. z odzysku ciepła, a to oznacza: bogatszym, czystszym i bardziej odpornym. A także rozwijającym – również proekologiczny i wzmacniający bezpieczeństwo surowcowe – odzysk surowców krytycznych. Wśród śmiałych i bardziej jednorodnych koncepcji w kategorii „region za dwie dekady” rzuca się w oczy obraz Śląska jako swoistego odpowiednika Doliny Krzemowej: może „Doliny Węglowej”, ale opartej na nowych technologiach. Z licznymi inwestorami w nowe technologie, polskimi produktami rozpoznawalnymi globalnie; niech nowy odpowiednik Apple’a wyłoni się w Katowicach! – podsumowują autorzy.
